tanie kosmetyki, dobre filmy i seriale
Ciało & Umysł,  Cykl - 7 Wspaniałych,  Dobre produkty/ Zamienniki,  Rozmaitości

7 Wspaniałych- tanie kosmetyki, seriale i filmy!

Sekcja BEAUTY, czyli uroda nie była do tej pory widoczna na blogu. Niemniej jednak stwierdziłam, że może warto podzielić się trochę trafnymi kosmetykami! Dlaczego? Bo są to produkty naturalne i TANIE! Do zakupów podchodzę bardzo pragmatycznie i szanuję wydane pieniądze. Oszczędzam, inwestuję i szukam promocji!
Dlatego bardzo cieszę, gdy upolują dobre i tanie kosmetyki.

dDrugim elementem dzisiejszego cyklu “7 Wspaniałych” będzie film oraz seriale, czyli co nie co o wolnym czasie 🙂 Jak oglądać filmy nie tracąc przy tym całego dnia i jak w ogóle znaleźć na to czas? Pewnie część z Was będzie chciała mnie skrytykować za ten wywód, ale u mnie ta zasada się sprawdza 🙂
Zapraszam też do zapoznania się z poprzednim zestawieniem “7 Wspaniałych”– inne pozycje, ale bardzo przydatne informacje 🙂

Żeby nie tracić podwójnie swojego wolnego czasu- zawsze do jedzenia włączam sobie coś do oglądania. Wiem, że ponoć wtedy mózg nie rejestruje zjadanego posiłku, ale u mnie to się nie sprawdza- serial nie angażuje mnie bardzo emocjonalnie i potrafię skupić się na smakach na moim talerzu! Odcinek seriali i tak często dzielę na dwie części…..
Summa summarum – pojedzone i poglądane 🙂 Mózg się zresetował i można działać dalej 😀

#1. BIELENDA. Regulujący krem Zielona Herbata

Bardzo się cieszę, że polska firma produkuje tak dobre kosmetyki. Seria Zielona Herbata jest nowa na rynku. Moja cera należy do tych ze skłonnością do wypryków. A do tego często też dotykam twarzy i przez to (z mojej winy oczywiście) staje się ona bardziej zanieczyszczona.

Działanie- W tym kremie znajdziemy oczywiście ekstrakt z zielonej herbaty. Ponadto do formuły został dodany olejek z drzewa herbacianego, który ma działanie antybakteryjne i świetnie się sprawdza u osób z cerą mieszaną czy trądzikową. Plusem jest też fakt, że krem ten u mnie łagodzi też podrażnienia- małe ranki szybciej się regenerują oraz plamki są łagodniejsze.
Konsystencja- krem ma lekką i przyjemną w dotyki strukturę. U mnie sprawdził się nawet rano pod podkład, ponieważ dobrze się wchłania i nie zostawia tłustego filtru. Moja cera jest bardziej odżywiona
Cena- 15-20 zł, więc bomba!


#2. AVA. Antybakteryjny żel myjący

Ten kosmetyk jest trochę trudniej dostępny, ponieważ zaliczany jest do dermokosmetyków i możemy go nabyć w aptece. Ten żel antybakteryjny do cery tłustej i trądzikowej polubiłam przede wszystkim za łagodne oczyszczanie skóry. Cera jest świeża i nie ma zanieszczeń, ale żel robi to w sposób łagodny-nie zawiera alkoholu ani parabenów.
Firmę AVA polubiłam właśnie za prostotę w użyciu składników. Mam wrażenie, że dobrze rozumieją potrzeby cery trądzikowej. Bo tak jak wspomniałam, nie podrażnia skóry. Pomaga zachować jej naturalne ph i zapobiega też powstawaniu zaskórników.

Cena- od 11 zł (w internecie)

Składniki: Aqua, Coco Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Lactitol, Xylitol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Carbomer, Triethanolamine, Hydrogenated Jojoba Oil, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Oil, Lavandula Officinalis Oil, Cymbopogon Schoenanthus (Lemongrass) Oil.


#3. Green Pharmarcy. Szampon- Rumianek Lekarski. Do włosów osłabionych i zniszczonych

Po szampon ten sięgnęłam z prostego powodu- był na promocji 😉
Moje włosy nie są osłabione, lecz raczej z tych przetłuszcających się. W sumie, to powinnam napisać BYŁY. Dlaczego? Ponieważ od momentu stosowania tego szamponu moje włosy stały się lżejsze i dłużej pozostają świeże! Dają efekt dziecięcych włosów- przyjemnie oczyszczonych, grubszych, ale lżejszych- to zapewne lekki efekt napuszenia 🙂

Jeśli jakiś produkt sprawia, że mogę zaoszczędzić trochę czasu, to ja to kupuję 😉 Włosy myję co 2-3 dni, a wcześniej już na drugi dzień rano było widać lekkie przetłuszczenie. Teraz 2 dni na spokojnie, a czasem nawet 3 w zależności od tego jak dużo przy tych włosach robię. Im mniej dotykam i mam też włosy w “kitkę”, to i na trzeci są całkiem okej 🙂
Szampon ten nie jest sładnikowym majstersztykiem, ale akurat w kwestii szamponów nie zwracam, aż tak dużej uwagi. Na pewno nadaje on włosom naturalne refleksy, stąd chyba ten efekt młodzieńczych włosów 😀

Aaaa i na plus w kwestii długości świeżości włosów jest podwójne mycie! Dwa razy nakładamy szampon, ale małe ilości. Najlepiej podzielić ilość jednego mycia na dwa. Drugie mycie już inaczej działa 🙂

Składniki: Aqua (Purified water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Cocamide DEA, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Polyquaternium-10, Chamomilla Recutita Extract, Parfum, Citric Acid, Methylisothiazolinone, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, CI 19140.
Cena: ok. 8 zł (ja kupiłam na promocji za 6 zł)


#4. “Mężczyzna imieniem Ove”

Żadna nowość, bo film z 2015 roku. Ale chyba trochę mijałoby się z celem pisać o filmach z 2018 roku, tym bardziej po dość świeżym rozdaniu Oscarów 😉
Dramaty, filmy życiowe, obyczajowe to gatunki, które lubię oglądać. Historie te to zazwyczaj znakomita lekcja życia i inspiracja! Film ten miałam dość długo zapisany na liście do obejrzenia, ale nie mogłam wybrać dobrego momentu 😀 W końcu jednak nadszedł i gorąco polecam!

Bohaterem jest mężyczyzna Ove, który próbuje ułożyć sobie życie po stracie żony. Para żyła w małym miasteczku w Szwecji w zażyłej wspólnocie. Po śmierci żony, Ove będzie musiał uporać się również z nowymi sąsiadami- młodymi dość specyficznymi, trochę nieogarniętymi i zestresowanymi w oczekiwaniu na kolejnego potomka!

Zaburzają oni tym samym porządek według, którego żył Ove. Mężczyzna jest bardzo zasadniczy i zawsze trzyma się reguł. Tak widzimy głównego bohatera na początku, jednak wraz z filmem następują zmiany- wewnętrzne, ale także w całej wspólnocie. Film koniecznie trzeba obejrzeć!
Jest to znakomicie wyreżyserowana historia z subtelnymi symbolami i trafnymi dialogami.
Pokazuje, jak bardzo przekonania mogą Nas zwieść, jak bardzo możemy się mylić i jak bardzo sami siebie krytycznie oceniamy!



#5. “Polowanie”

Kolejna szwedzka produkcja. Tym razem historia cięższa, ale równie życiowa! Znów mamy do czynienia z uprzedzeniami, ocenianiem i wykluczeniem społecznym. Od pierwszych chwil film mocno angażuje i już na wstępie reżyser zadbał o wzbudzenie w widzach określonej reakcji. Bowiem główny bohater nie wbudza szczególnej sympatii- jest cichy, wycofany, małomówny…. Ta kreacja sprawia, że cała historia staje się bardziej tajemnicza i trudna do oceny!

Historia jest o Lukasie, pracowniku w przedszkolu, który lubi swoją pracę,a dzieci za Nim przepadają.Ma kilku dobrych przyjaciół, a w miasteczku raczej wszyscy się znają i wydają się być zżyci. O tym, jacy naprawdę potrafią być ludzie i czy potrafią być obiektywni, współczujący, racjonalni dowiadujemy się, gdy córka najlepszego przyjaciela Lukasa oskarża o molestowanie. Jak łatwo się domyślić zaczyna się prześladowanie, śledztwo, analiza, wątpliwość i walka…..

Nic dodać, nic ująć- koniecznie do obejrzenia, jeśli interesujecie się zachowaniami ludzkimi, problemami zwykłych ludzi oraz lubicie być częścią opowiadanej historii. Mam wrażenie, że ten film od razu angażuje widza i daje mu do myślenia. Trochę manipuluje i wymaga ciągłego zaangażowania, myślenia i szukania….


#6. “Gomorra”

Bardzo mocny serial- takie moje zdanie 🙂 Historia włoskiej rodzinnej mafii. Przywódcą jest oczywiście ojciec, który wszystkim kieruje. Jednak po pewnym czasie trafia do więzienia, tym samym zona oraz syn muszę zająć się sprawami “firmy”. Okazję do przejęcie władzy zaczynają także spostrzegać pozostali członkowie mafii…

Główna akcja przebiega w Neapolu i pokazuje jak funkcjonuje włoska mafia. Biznes narkotykowy pokazany od każdej strony. Co najbardziej mi się podoba? Odmienność- europejski klimat serialu, ciekawy obraz rodziny, realizm oraz szczegółowość.

Ten serial też trochę edukuje- pokazuje jak działa mafia w ujęciu biznesu, jacy są ludzie i jak skutecznie Nimi zarządzać. Dodatkowo chcę wspomnieć, że cała historia rodziny Savastano jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, a inspiracją do stworzenia serialu jest historia włoskiego klanu Di Lauro.

Polecam wszystkim, którzy przepadają za kinem kryminalnym, ale w trochę mocniejszym i bardziej realnym wydaniu. Nie ma miejsca na podkoloryzowanie czy niedopatrzenia. Scenariusz serialu był bardzo przemyślany, dialogi wycelowane w punkt dające do myślenia. Każdy bohater jest “jakiś” i kieruje się swoimi wartościami, co skutkuje zwrotami akcji oraz ciekawymi konfrontacjami 🙂



#7. “Chef’s Table”

Ależ dziś skaczę 😀 Kolejna pozycja to całkiem inna bajka! Ale to również produkcja Netflixa. “Chef’s Table” to seria dla miłośników gotowania i jedzenia. Dla osób ceniących jedzenie, mające świadomość jego pochodzenia, smaku i pracy, jakiej wymaga. Każdy odcinek to historia wybitnego szefa kuchni. Różne kontynenty, różne kultury, odmienne podejścia, inspiracje, pomysły!

Oj, cudownie się to ogląda! Serial pięknie pokazuje pasję ludzi, ale też ciężką pracę. Przy okazji uczymy się o innych kulturach, gdyż każdy kucharz jest inni i widać jego korzenie w gotowaniu oraz podejściu do życia czy jedzenia. Seria jest nakręcona na wysokim poziomie- przepiękne ujęcia potraw i natury. Świetna narracja oraz bardzo ciekawi bohaterowie.
Nie pozostaje nic, jak zrobić coś dobrego do jedzenia, do picia, uszykować wygodne miejsce i dać się ponieść kulinarnej serialowej kreacji 🙂




Tak prezentuje się moje subiektywne zestawienie kilku z kilkudziesięciu albo i nawet kilkuset rzeczy, które z czystym sercem polecam 😀 Te dwa seriale, to tylko wybrane z listy obejrzanych, ale nie chciałam pisać o tych bardziej znanych, które sama odpalam 🙂
Zależało mi na pokazaniu alternatyw dla telewizji. Jak miło spędzić wolny czas i mniej czasu spędzić na przełączaniu kanałów w poszukiwaniu czegoś przyjemnego 🙂
Cudowne w serialach z komputera jest fakt, że unikamy reklam 😀

Z kolei wybierając kosmetyki kierowałam się potrzebowami oraz ceną- dobre i tanie kosmetyki są na wagę złota! Wydaje mi się, że cera mieszana jest tą z tych bardziej problematycznych i eksperymenty niestety nie są dobre, bo cera jest kapryśna. Negatywny efekt może szybko się pojawić w trakcie testowania produktu, a zdecydowanie trudniej jest później przywrócić cerę do stanu sprzed eksperymentów 🙂 Jeśli sięgnięcie po te kosmetyki, to na pewno nie wpłyną one negatywnie. Oczywiście mogą się nie sprawdzić, gdyż każda skóra jest inna, ale są to na tyle neutralne kosmetyki, że albo Wam się sprawdzi i będzie baaardzo zadowoleni (tak jak ja) albo po prostu będzie neutralny, nijaki.

Tak, czy inaczej będzie albo duży plus albo nic, najważniejszy jest brak minusa 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *